Nowy Ład Świata – Harolda Pintera

Na pewno nie spodziewałyśmy się z Krysią takiego spektaklu na rocznicę. Jacek wystawił Pintera nie wiedząc z jaką reakcją (moją i Krysi) sie spotka. Pierwsza próba generalna była taka sobie. Robiłyśmy zdjecia i to się właściwie liczyło. Na drugiej próbie chciałyśmy uchwycić coś więcej, powiedzmy klimat…

Wtedy stanęła mi przed oczami moja dawna koleżanka z klasy, która przyszła do mnie, żeby opowiedzieć mi historię Mariusza…, opaska na oczach aktora – Mariusz zdejmuje okulary – krzesło po środku pokoju przesłuchań – krew na koszuli…, i tak każdego dnia, przez trzy tygodnie.

Pamiętam ten strach, kiedy wracajac do domu rozgłądałam sie dokoła. Staszne to były czasy i dzis nikt w to nie wierzy. Wtedy też nie wierzyli, że byłam po prostu chora przez tydzień. Dla Ciała pedagogicznego byłam bandytką, dla której jedyną drogą była droga na milicję.

Mariusza pewnie już nie ma. Nie udało mi się odnaleźć wspomnień o nim, wśród jego dawnych kolegów. Wszyscy są za granicą…

Dzieciaki odgrywające postacie ze sztuki też nie mogły uwierzyć, że można szlochac patrząc na młodego chłopaka z opaską na oczach, w koszuli pochlapanej czerwoną farbą, Krzyczacego "MAMO!", a z głośnika słychać słowa piosenki "Kim są ci źli ludzie, którzy przychodzą do ciebie nad ranem".

Krysia wzięła husteczkę z mojej paczki i głośno wytarła nos. Dzieciaki dopytywały sie czemu płaczemy…, nie potrafiłyśmy odpowiedzieć. Krysia odparła, że to po prostu najlepsza recenzja tej sztuki i uśmiechnęła sie.

Kilka dni wczesniej jeden brzuchaty pan powiedział: "Po co to rozpamietywać? ŻYJEMY teraz w takich cudownych czasach" 

Pewnie tak jest wygodniej żyć, miażdżyca zrobi swoje albo świńska grypa. Za to nikogo sądzić nie będą… ani zabijać… 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*