Miesięczne archiwum: Listopad 2009

After the show

Prolog: To było najważniejsze wydarzenie minionego roku w moim życiu. Koncert Alice In Chains w warszawskiej Stodole. Trzyletnie oczekiwanie, przygotowania mentalne, finansowe. Miałam nie jechać bo zabrakło kasy na bilet. Dla niedowiarków w maksymę,że "wiara przenosi góry", napiszę tylko tyle: … Czytaj dalej

Skomentuj

Jesienny Koncert

No, To już dziś. Marek się dziwi i patrzy na mnie i Miłosza podejrzliwie. Dzieci, coś kręcicie, mówi, ale auto dał. Ruszamy dziś po obiedzie… Powrót? Nie wiem. Jak wypali after, to trochę zejdzie. Grupa fanów na stronie chce się … Czytaj dalej

Skomentuj

***

Jak rany! Pojadę chora na ten koncert! Jeszcze półtora dnia, no dwa, a gardło boli. Jak Marek nie da auta to leżę na dworcu do rana. Trudno. Umrę tak jak sobie życzę, Pod sceną.

Skomentuj

Walczę z bólem gardła. Nie wychodzę z domu…, a czas wolno płynie. Wmawiam sobie same pozytywne szczegóły z mojego życia- w środę, wczoraj najadłam się jakichś prochów i pół słoika marynowanego imbiru. Podobno pomaga na wczesne objawy grypy. Paliło mnie … Czytaj dalej

Skomentuj

LISTOPAD

LUDZIE! CO chcielibyście podarować SOBIE na urodziny? nie ma niczego lepszego, jak osobisty prezent. Najlepszy… Ja podarowałam sobie bilet na koncert ALICE IN CHAINS i jadę w środę. Najlepsza balanga w moim życiu. Jak osiemnastka. Z tej okazji mam pryszcza … Czytaj dalej

Skomentuj