Do Łodzi

Jutro jadę do Łodzi. Nie będzie mnie trzy dni. Kupiłam mapę, załadowałam aparaty… szkoda, że nie mam teleobiektywu ale co tam. Może innym razem.

Wczoraj byłam w Bodzanowie na wystawie Artura. Wystawe zorganizowano w czasie obchodów dni Bodzanowa w tamtejszym gimnazjum. Szczęki nam opadły. paweł stwierdził, że wyglądamy jak menele. Odparłam mu, żeby mówił za siebie, bo ja byłam elegancka. Wprawdzie len, to sie trochę pogniótł przez drogę, ale biało czarny to do szkoły pasował. Pełen wypas: garnitury, toalety, orkiestra osp, panienki w mini, stragany z drobiazgami. Artur próbował żartować, że zrobił tę wystawę w Bodzanowie, żeby nic nie zginęło. Nie wiem czy pisałam o skandalu jaki towarzyszył wystawie "Tumska wczoraj dziś i jutro". Po ekspozycji na ulicy Tumskie przeniesiono wystawę na starówkę, skąd ekipa obsługująca Cinemagic odkopnęła stojaki ze zdjęciami pod dom Darmstad, kalecząc tym samym około dwustu lat historii. Tyle informacji. Nie będę pisać więcej bo byłoby brzydko.

Atmosfera na imprezie bardzo fajna. Jacek wypił dwa wazoniki i pyszczek mu się śmiał, Beata żona Pawła też trzęsła się do gorzałki. Młoda niech tam się trzęsie. Wypili z Jackiem na trzy nóżki, żeby Jackowi trzecia sztywno stała. Uchachaliśmy się setnie, a potem był mecz: senat RP VS Samorząd Gminy B. Nie wiem jaki był wynik bo w połowie dalismy nogę pożegnawszy się wylewnie ze starostą. Kolejna wystawa Piotra Statkiewicza w Książnicy, jeszcze w lipcu. Do zobaczenia za trzy dni. Pa, pa. 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*