Fajne wakacje

Nie spodziewałam się takich fajnych perspektyw wakacyjnych. Najpierw projekty teatralne, a teraz… Wczoraj rozmawiałam przez telefon z chłopakiem, którego poznałam kilka lat temu. Jest młodym  muzykiem, studiuje w Łodzi i tam mieszka. Wysłałam mu dla zwały życzenia na dzień dziecka i czekałam aż sie odezwie. Odezwał się przez naszego wspólnego kolegę, że ma dołek finansowy i zero na telefonie. Zadzwoniłam do niego i przepuściłam całe swoje doładowanie ale co tam. Warto było. Dowiedziałam sie kilku rzeczy: ma dziewczyne dla której rzucił fajki, mają zamiar zamieszkać razem. Powiedział, że ma na to 70% szans bo chodzi o pokój w akademiku, a te 70% to wartość (w procentach) flaszki, którą musi komuś tam postawić. Wzruszyłam się do łez kiedy zaprosił mnie, żebym przyjechała. Pozna mnie ze swoją dziewczyną i zrobi pizzę. Słowo daję, takiej metamorfozy to sie nie spodziewałam. Kilka lat temu musiałam tłumaczyć jak smarzy sie naleśniki. Koniecznie chciał zrobić je sam. To jest taki facet. Uczył mnie kiedys grac na gitarze. Chyba do końca życia nie zapomnę ćwiczeń, a juz na pewno nie zapomnę jednego kawałka, który stworzylismy. Ja – kompletny dyletant instrumentalny. On – mistrz gitary elektrycznej. Pokazał mi kilka akordów, które miałam grać po kolei w kilku tempach. Ja miałam trzymac rytm, a on sobie jamował. To był totalny odlot, a jeszcze w trakcie naszego grania zerwała sie burza dodajac dramatyzmu całemu wydarzeniu. Przez chwilę czułam się jakbym była na scenie, a to moje granie to bardzo ważny koncert. myślę, że pojadę do tej Łodzi zobaczyć i posłuchać jego muzyki. Jego dziewczyna studiuje wokal. Czy mogłam marzyć o czymś innym? No może o koncercie Alice in Chains. Tego lata wydają płytę. NIEBO DO WYNAJECIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*