Bractwo kurkowe

Czekam na telefon od Bractwa w sprawie sesji zdjeciowej. Wprawdzie dałam Kasi aparat, z ktorym pojechała do Bydgoszczy, ale Artur powiedział żebym dzwoniła i nie martwiła się aparatem. Na razie wszystko gra oprócz pogody. Co za ironia.

W środę odważyłam się iść do PTF-u na comiesięczny konkurs pod comiesięcznym tytułem. W tym miesiącu tytuł brzmiał "Mężczyzna". Dałam swojego "Rycerza w złotym chełmie" w klimacie Rembranta i znalazłam się w pierwszej szóstce. Jestem z siebie bardzo dumna bo zdjęć konkursowych było 60.

Marek po mału zbiera się do Norwegii. Przyszły tydzień będzie wesoły, a najweselsza sobota. Marek wyjedzie do Norwegii, ja do Iławy do Madzi na komunię jej córki, a dzieci zostaną same w domu. Jeśli po powrocie zastanę zgliszcza to wcale mnie to nie zdziwi. Moje dzieci kochają się bardzo, ale niech tylko coś zaiskrzy, to przy ich dwumetrowych temperamentach zadyma gotowa. Całością akcji dowodzić będzie chętny do rozruby kot, który tylko czeka na sygnał.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*