Koncert”Podwórkowych”

W "Rocku" byliśmy za dwadzieścia siódma. Koncert zaczął się 20.30. O dziwo nagłośnienie było bardzo dobre nie mówiąc o atmosferze. Dużo piwa, a pod sceną grupa bysiorów rozkręcała pogo. Zupełnie nie było miejsca żeby wbić się z aparatem. Poczekałam kilka kawałków aż towarzystwo się trochę zmęczy i ruszyłam pod scenę w przerwie między utworami. Zdjęcia wyszły nie najlepsze. Być może źle ustawiłam parametry ale byłam pod sceną i to się liczy. Było kilku ochroniarzy, którzy pilnowali kolumn i była barykada z ławek. Generalnie bardzo dobry koncert jak na warunki panujące w tym lokalu. Nie spotkałam nikogo znajomego. Towarzystwo się podobno ustatkowało. Kinder, Hosen i Marek podobno się zaręczył. Żałuję, że nie było Uli. Kiedyś mogłyśmy godzinami gadać o książkach i o muzyce. Może latem się spotkamy.

Ostatnio zaliczyłam trochę prozy. Topor: dwie pozycje. Bukowski, który z czymś mi się kojarzy. Pozostał Nabukow ale nie wiem czy go przejdę. Może…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*