Test

To był prawdziwy test. Całą sobotę i większa część niedzieli spedziłam na wymiataniu z kuchennych kątów czego się da. Jest w miare dobrze. Czysto i świerzo…

Pogoda wczoraj nie sprzyjała dobrym zdjęciom i faktycznie zdecydowałam się na nocne zdjęcia. Przed tym trzeba było jednak doprowadzić dom do porządku po malowaniu. Sprzątanie nie jest moją najmocniejszą stroną. Lepsza jestem w bałaganieniu. Za oknem zapadał po mału zmrok, a ja na szmacie od trzech godzin. Z nosa wodospady, łeb pęka ale nie daję się. Około dwudziestej poszłam się ogarnąć i z uśmiechem zakomunikowałam, że możemy jechać. Marek się zdziwił i mówi, że pada. Będę robić z samochodu, odparłam i nie miał wyjścia.

Stary most wyglądał bajecznie, Katedra. Zrobiłam jakiegoś bohomaza amfiteatrowi. Nie lubię tego miejsca. Sztuczne i tragiczne. Lepione na smarki. Trasa spacerowa na Sobótce oświetlona. Fajnie odbijały się lampy w bajorku. Moje pierwsze nocne zdjęcia. Dzis ide się pochwalić nimi. Na pewno coś tam schrzaniłam ale ciesze sie jak dziecko.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*