Vat Six Nine

Poszłam z Miłoszem na koncert. W lokalu nieprzebrane tłumy kindermetali i kinderpunków.  Jak słowo daję nie wiedziałam, że u nas kogoś takiego można spotkać. Usiadłam sobie na ławce i próbowałam ocenić sytuację. Na ile było możliwe żebym mogła robić zdjęcia pod sceną. Miłosz gdzieś zniknął. Obiecałam mu, że nie będę siedzieć mu na ogonie. Koncert zaczął sie punktualnie. Chciałam zobaczyć co się będzie działo przez pierwszy utwór. Stanęłam na ławce i zrobiłam kilka fotek na próbę. Przyszedł Miłosz. Gestykulując zabronił mi iść pod scenę. Z ławki nie zrobię nic, pomyślałam i ruszyłam przez tłum pod scenę. "Rock 69" to mały lokal. W porywach możma tam robić koncerty akustyczne albo śpiewać poezję, a nie heavy metal. Młodzież wygłodzona i nadpobudłiwa podochocona piwem i czym tam jeszcze, brykała obijając się o siebie. Wygłodzona , bo zima, to martwy sezon koncertowy w naszym mieście. Dzięki za Vat Six Nine, który ożywił drugą połowę lutego. Korzystając z przerwy między kawałkami przedarłam się pod scenę i zdawało mi się, że ustawiłam jako tako. Było tam jeszcze kilku panów z aparatami, którzy próbowali osłaniac mnie własną piersią, kiedy oszalały tłum ruszył. Na nic się to zdało. Postanowiłam przemieścić sie na drugą stronę gdzie, jak mi się wydawało jest spokojnie. Akurat. Już stałam na przeciwko Matiego i miałam świetny kadr, kiedy tłum ruszył, a ja padłam na kolana. Jakos zdołałam sie podnieść chociaż myślałam, że mnie wyniosą. Mało tego, że zostałam, to jeszcze uparcie robiłam zdjęcia. Choćbym miała zginąć, pomyślałam. Głupia stara baba.

Miłosz zachwycał się potem tymi fotkami, kiedy staliśmy już w bezpiecznym miejscu. Miałam dosyć. Powiedziałam, że wychodzę, a tu niespodzianka. Miłosz chce przedstawić mi swoją dziewczynę. Dobra, mówię i czekam. Martyna. bo tak ma na imię dziewczyna Miłosza zjawia się tuż przed końcem koncertu. Spięta i zdenerwowana patrzy na Miłosza. Przedstawiam się i pytam jak jej się podobał koncert, bo ona jest po jakiejś muzycznej szkole. Mówi, że dobry koncert i w ogóle w lutym. Miłosz wymienia tytuły, które mu sie podobały. Jasne, że akurat te kawałki były dobre. Martyna ucieka do toalety. Miłosz szczęśliwy, że się udało zapoznanie. Myślał pewnie, że zasypię biedną Martynę trudnymi pytaniami. Będzie jeszcze na to czas. Mam nadzieję.

Markowi zdjęcia się nie podobały. Jakieś plamy, mówi. Kto to w ogóle jest? Nie tłumaczyłam. Bąknęłam coś pod nosem i poszłam spać.

Mati napisał mi na myspace, że z niecierpliwością czeka na fotki. Muszę troche popracować bo z Pentaxa jeszcze nie zgrywałam. Wszystkie te RAW-y PAW-y. oszaleć można!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

0 odpowiedzi na „Vat Six Nine

  1. avatar alfa pisze:

    cha cha mój facet jest fotografikiem, tez robi w raw-ach i tez od tego głupieję.

  2. avatar Shnapps (Mati) :) pisze:

    Szczęście, że Pani udało się wyjść bez głębszego uszczerbku na zdrowiu. Dziękujemy jeszcze raz bardzo za uznanie 🙂 i za zdjęcia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*