ELBA! ELBA!

Nigdy nie byłam na squocie. Z grubsza definicję znałam oraz kilka opowieści. Pustostan po jakimś zakładzie, zdewastowany. W porywach można tam nawet żyć. Zimno było jak diabli chociaż przed kilkoma chwilami pociłam się na złotych tarasach przy jakiejś słodkiej kawie. Sam budynek przypominal magazyn, w ktorym kiedyś pracowałam. Długim korytarzem trzeba było iść do końca i w lewo bo po prawo były kible. Każdy głupi by to rozkminił bo prawdopodobnie nie było tam żadnych innych drzwi. Każdy głupi ale nie my. Kasia spanikowała jakby znalazła się nagle w labiryncie. Mnie udzieliła się ta panika i zadzwoniłam do Łukasza.

Wolna strefa handlu czyli koszulki, przypinki, płyty.Odnotowałam kilka dzieł malowanych fajną paletą na blasze. Butelka "Ratafi" stojąca samotnie na stoliku. Marzyłam żeby usiąść. Nogi wchodziły mi w tyłek od długiego marszu. Kupiłyśmy sobie przypinki, jakieś odręcznie pisane broszurki i zasiadłyśmy w fotelu. Trochę mnie telepało i zaczęłam rozglądać się po pomieszczeniu. Na przeciw mnie coś w rodzaju barku, zaraz potem drzwi wejściowe, jakas kolorowa beczka, fotel i… PIECYK!!!!!!! Nadzieja na trochę ciepła. Trochę się denerwowałam. Za chwilę miał przyjść Łukasz, z którym do tej pory pisałam. Pisanie pisaniem, a tu trzeba będzie się ujawnić. Jak nic popuka sie w czoło i pomyśli, że zachciało się starej babie na squot i jeszcze ciągnie dzieciaka. Zacisnęło mnie w dołku przez chwile, a potem zobaczyłam w dzwiach znajomą postać. Miły człowiek o przenikliwym spojrzeniu. Napisałam to specjalnie. Jeśli kogoś poznaję to liczy się pierwsze wrażenie i jakoś dotej pory się sprawdza.

Spotkanie autorskie przesiedziałyśmy juz we trzy. Ja, Kasia i Ewa koleżanka Kasi. Uwielbiam fotografować. Robiłyśmy zdjęcia na zmianę z Kasią. Miałyśmy jeden aparat. Na początku Kasia chciała wziąć swojego Canona. Ja też myślałam o swoim Pentim. W końcu jednak ostałosię przy cyfrowym. Poręczny i dużo możliwości. Z Ewą rozmawiałyśmy o problemach z facetami. Temat morze i o miłości do koncertów, której to żaden facet nie przebije. No, może prawie żaden.

Potem było dużo piwa, a jeszcze potem było bardzo dużo piwa. nigdy przedtem nie uwaliłam sie piwem. To znaczy…, to znaczy miałam bąbę, pierwszą bąbę po piwie…, chyba nawet dwie. Dziwna rzecz. Do tej pory mogłam wypić góra dwa piwa, po których pękał mi łeb. Nie wiem ile wypiłam na Elbie. Poprostu nie liczyłam. Chyba to jednak atmosfera wpływa na stopień przyswajania. Poznałam kilka opowieści, których nie znalazłam jeszcze w książkach Łukasza, ale podobno będą. Poznałam bohaterów powieści, byłam w zupełnie innym świecie, wśród ludzi odbiegających wyglądem od tych, których spotyka sie na ulicy. Ludzie ci jednak mieli pasję i potrafili o niej opowiadać tak, że ciarki chodziły po plecach.

Koncerty. Uwielbiam koncerty. Powtarzam się jak ten gościu z dowcipu, kiedy zapytany co lubi robić najbardziej, odparł, że rabować, gwałcić, bić sie i gwałcić.

Młoda poszła w pogo chociaż zarzekała sie jak żaba błota. Moja kochana młoda. Najpiekniejsza i najzgrabniejsza punkówa na świecie. Postrach wszystkich łobuzów na naszym osiedlu. I tym razem dała radę. Ja robiłam fotki. Zdecydowanie wolę to od pogo, ale lubię popatrzeć.

Łukasz podpisał mi "Disordera" i "No Future Book". Elba to magiczne miejsce. Jest trochę fotek, miłych wspomnień i wybuchów śmiechu. Do zobaczenia znowu.

 

A w domu szpital. Zaprowadziłam Marka do swojego lekarza bo połamało go na dobre. Dostał zastrzyki. Jest trochę wkurwiony i udaje, że nic to ale ja wiem, że nie lubi kuj kuj. Mój tyran musi pokazac goły tyłek jakiejś obcej pani, a ona puch marny wbije mu weń jakieś żelastwo. Holerny szowinista. Pamiętam jak któregoś dnia wróciłam od ginekologa. Byłam spocona i wkurwiona bo nie lubię. Mój luby owładnięty nagłą filozoficzną weną wygłosił co następuje: nie dość, że tam idziesz z własnej woli, pokazujesz, to jeszcze za to płacisz. Drań!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

0 odpowiedzi na „ELBA! ELBA!

  1. avatar alfa pisze:

    to ktoś jeszcze tak kocha koncerty…pozdrawiam z Trómiasta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*