ELBA! ELBA!

 7 lutego byłam na Elbie. Z Kasią. Pomyślałam sobie, sesja idzie jej dobrze to mały relax nie zaszkodzi. Najpierw się zapaliła do tego wyjazdu ale już na miejscu trochę wymiękła. Faktem jest, że przyjechałyśmy trochę za wcześnie. Zaczęła mnie ostrzegać, że na squocie jest różnie. No to ładnie, pomyślałam sobie. To ona mi to mówi jak ja tu jestem! Ale nic. Poczekałam trochę i badam sytuację, a ona mi mówi, że była już na squocie ale to było coś innego. To ja jej, że teraz też jest cos innego. Teraz jest ze starą matką i nic na to nie poradzi. Musi się użerać. Roześmiała się. Dobra jest, pomyślałam. Potem zrobiło mi się głupio. Jej chęci przyjazdu i moje szczeniackie zacietrzewienie nie miały ze sobą nic wspolnego. Na razie tyle mojego pisania. mam zaległości bo kilka dni nie miałam dostępu do neta. Czasu też jakby mniej. Ciąg dalszy za jakiś czas.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*