wczoraj

Wczoraj pisałam tutaj o sobie. Dziś nie ma po tym śladu. Nie wiem czy chcę sie powtarzać ale może chociaż klimat da sie odtworzyć. Pewnie usunęli mi wpis bo sobie trochę poużywałam z bluzgami. No trudno.

W ostatnich dniach odeszłam z pracy. !7 lat katorgi na własną prośbę pozbawiło mnie troche zdrowia i lekarze uznali, że już czas, zanim praca ponad siły przykuje mnie do wózka. Nie był to jednak czas tak do końca stracony. W pewnym momencie, uznając bezsens swojej egzystencji, postanowiłam uzupełnić wykształcenie i przez trzy któreś tam lata żyłam dodatkowo bez weekendów i urlopów. udało sie. Miałam obiecaną dobrą pracę więc dodatkowy impuls bardzo mi pomógł. Dziś trochę to się zmieniło ale myślę, że trochę pokory wyjdzie mi na zdrowie. To tyle o bezrobociu.

Pisałam też o moim stanie psychicznym w czasie tych !7tu lat. Ciągła harówa pozbawiła mnie ochoty na jakiekolwiek przyjemności. W kąt poszły książki, muzyka, którą uwiebiam, kino. Nawet mąż poszedł w odstawkę. stwierdził pewnego dnia, że musze kogoś mieć na boku bo do seksu to są inne siły. Na nic były tłumaczenia, łzy itp. babskie sposoby. Wyrok zapadł. Poddałam się. Któregos dnia przy kolejnej awanturze powiedziałam, że tak mam kogos nawet kilku. Zostałam przeklęta, bez przebaczenia i tak jest do dzis, chociaz sprawa trochę spowszedniała ze względu na dzieci. Potrafię z tym żyć ponieważ moje dzieci wiedzą z kim się spotykam. Rozmawiamy o tym często. Ostatnio rozmawiałam z synem na ten temat przy okazji rozmów o zdradzie. To bardzo ciekawe. Syn ma dziewczynę. Wiecie co mi powiedział?

 – Wiesz co ? Ja na twoim miejscu poużywałbym sobie. Taki jestem. Jak mnie oskarżają to niech mają za co. Przestań ryczec i zrób coś z tym.

Jakie zmyślne dziecko. Nie wiem, radzi czy sprawdza? Pójdzie stara w ormo czy nie. Na razie robie co chcę. Mam grono swoich znajomych, z którymi się spotykam albo piszę. Nadrabiam zaległości. Dużo czytam. W porywach książkę dziennie. Pomału przysysam się do internetu bo tam moja wiedza i mój cały świat. Zdjęłam pajeczyny ze sztalugi, umyłam pędzle. Będzie co robić.

Czasem mam wrażenie , że jestem na wyspie. Gdzieś na choryzoncie widzę łódkę mojego starego, a dzieci już pakują swoje graty i rozwijają żagle swoich jachtów. Sama chetnie rzuciłabym się wpław chociażby po to żeby gdziś gdzie zabraknie sił, zostać pożartą przez rekiny.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

0 odpowiedzi na „wczoraj

  1. avatar agentstrefyzero pisze:

    to nie przez żadne bluzgi… wszystkim wywaliło wpisy z ostatnich ok 35 godzin. I nie tylk owpisy, komentarze, zmiany na stornach, itd itp. Po prostu ten serwis jest do bani 🙂
    A co do bluzgów to w regulaminie jest napisane ze bierzesz odpowiedzialnosc za tresc bloga, wiec to twoja sprawa czy klniesz czy nie 😉
    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*